16 april 2016

poetry

sam53
sam53

powroty w codzienność

przychodzisz w kawałkach snu
a przecież miłość to noc i dzień
dzień kiedy nawet koliber spija
nektar z kwiatów
i noc którą tylko we dwoje zamieniamy
w zaufanie

przychodzisz na myśl
gdy szperam w pamięci
i odgrzebuję obrazy malowane twoją dłonią
zwyczajnie a tak pieszczotliwie
jeszcze wyjmuję ci z włosów białe kwiaty akacji
strząsając zapach na skronie

pamiętam wygniecioną trawę pod klapsą
i soczyste gruszki zrywane zaraz po wniebowzięciu

słodkie jak pocałunki

obiekcja
17 april 2016 at 11:45

//"Nie obiecuję ci wiele... Bo tyle co prawie nic... Najwyżej wiosenną zieleń... I pogodne dni... Najwyżej uśmiech na twarzy... I dłoń w potrzebie... Nie obiecuję ci wiele... Bo tylko po prostu siebie"// :)))

report

sam53
18 april 2016 at 10:58

dzięki obiekcjo :)))) to bardzo wiele :)))

report

sam53
18 april 2016 at 10:59

absyncie:) a ja zaniemówiłem :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register