słowa rzucone nie wiem komu
wiatr chętnie zbiera w zdań kikuty
i pędzi wyżej nieboskłonu
gdzie już nie liczą się minuty
ale miesiące lata całe
bo czas jak wróżka albo znachor
może rozwijać jeszcze dalej
myśl już niewartą funta kłaków
słowa rzucone niby z wiatrem
z sensem bez sensu nie wiadomo
spadną na kartkę ćwierć teatrem
myślą nie zawsze nawiedzoną
a gdy postraszą ją korektą
zda się na los który jej sprzyja
w słowach mizdrzącym się poetom
pozwoli pocałunki spijać
Nie chcę Cię straszyć korektą, Samuś, ale wytłumacz mi ten wers - "w słowach mizdrzącym się poetom", bo go tak i siak przypasowuję i jakoś mi umyka. :)))
report
myśl wybiera sobie z wiatru słowa które starają się przypodobać poetom...które są im potrzebne jak pocałunki...coś w tym sensie:)
report
Ale nie ma słowa "przypodobać" i mój buldog kręci nosem. :))) Myśl postraszą korektą, ona zda się na los, który jej sprzyja, w słowach, mizdrzącym się poetom co robi, by z wiatru pocałunki spijać? ;))) Rozumiałabym "w słowach mizdrzących się poetów". ;) Albo - zda się na los który jej sprzyja/w słowach mizdrzącym się poetom/pozwoli pocałunki spijać? ;)
report
no...no.no...pozwoli pocałunki spijać..jest super...brakowało mi tego w tym momencie...duży buziak za podpowiedź:)))))
report
Buldog pomachał ogonem. :)))
report