myśli czasem grzęzną w słowie
zdają się być klątwą w bagnie
i co powiesz
niechaj zgadnę
kiedy cel już będzie blisko
myśli rzeką się rozleją
i rozbłysną
zaszaleją
w słowach które wnet zakwitną
jasnym światłem i modlitwą
aż zastygną
moja droga
wszystkie słowa dziećmi Boga
ładnie Samie, bardzo ciepły wiersz:))
report
ale czy widać choć krztynę Herberta?...w tym problem...dzięki za kom:))
report
a po co naśladować innych, bądź sobą:))
report
Podoba mi się forma, podoba mi się treść. :) Kupiłam, Samie. :) Dobrego... :)
report
:))))
report