zbudź mnie odświętnie jak w niedzielę
budzi się lato pośród kwiatów
namalowanych dźwiękiem szelest
przy nim okrzykiem boże ratuj
kąkolem w falującym zbożu
chwastem krwawiącym wśród zieleni
obudź mnie panie gdzieś na polu
które nie będzie się czerwienić
i sen zachowaj w słońc promieniach
gdy wyciągają się o wschodzie
kładąc jasności obok cienia
choć jemu lepiej jest na spodzie
obudź na łące wiem że wolisz
gdy spijam krople rosy rankiem
w zbożu czerwono od kąkoli
a siałeś makiem i rumiankiem
z nieba nie spadły chabrów pąki
zieleni nie rozgrzeszy mięta
zaczynam panie w ciebie wątpić
a ten bałagan
zapamiętam
bardzo mi się podoba, chociaż szkoda, że peel zaczyna wątpić
report
szczery - piękny / będę wracać :)))
report
Bałagan stworzyli ludzie, Bóg stworzył człowieka, ludzkie wątpliwości i strach stworzyły Boga - błędne koło odpowiedzialności. ;) Ale z tego wynika, że należy wątpić przede wszystkim w ludzi. ;) A co do wiersza - pięknie płynie. Przyjemnie czytać wiersze, w których nie ma potknięć. :))) Dobrego, Sam :)
report
:)) Skarga rymem - wspaniała klasyka:)
report