dziś po śniegu mógłbym pobiec
i po różach jeśli białe
zrywałbym je tylko tobie
i układał w śnieżny balet
z wiatrem grałbym bez przyczyny
choćby angielskiego walca
sprzedał mróz w ramiona zimy
niech zamrozi stawy w palcach
a ty z różą zza firanki
otulona w srebrną paproć
mogłabyś pół nocy tańczyć
taki obraz widzę za mgłą
widzę jak się ciepło śmiejesz
nie dasz rady piruetom
tańczmy razem gdy zawieje
nawet zamieć jest kobietą
Lubię te Twoje wiersze, Sam. :) Ciekawie patrzysz nimi na świat. :) I ładnie płyną. Podoba mi się też zamieć-kobieta. Dobrego :)
report
ładny wiersz, myślałam (po tytule), że będzie o "zimnej" kobiecie, a tu zaskoczenie - "widzę ja się ciepło śmiejesz". podoba mi się :)))
report
kurcze, fajnie piszesz zimowo i zarazem tak ciepło:))
report