17 june 2013

poetry

Kvasar
Kvasar

Nibbana

Zabierzcie mi ręce
niech nie trwają w trudzie
Zabierzcie mi nogi
Gdzie mi iść i po co
Zabierzcie rozum wreszcie
co wiecznie mnie łudzi
nareszcie
Odbierzcie mi wolę
Przecież wiecie
ludzie

Jestem tu aby mnie nie było

Przecież

być cały i przestać się stawać
znaczy nie istnieć
nic nie mieć być niczym
Wobec wielkości co największą wielkość
o nieskończoność przerasta i krztynę
każdy rozmiar zbyt mały by dostrzec drobinę
każdy byt zbyt niebyły
a trwałość nietrwała

Czy wobec tej myśli
wciąż masz śmiałość bracie
ponad wszystko co znane
pożądać spokoju? 

a więc dobrze...

gabrysia cabaj
17 june 2013 at 18:42

w miejscu 'oń' jawi mi się koń i nie mogę dalej czytać:)))

report

Kvasar
17 june 2013 at 18:55

a ja lubię konie. W niczym mi nie przeszkadzają. Pozdrawiam.

report

gabrysia cabaj
17 june 2013 at 18:58

ale to poważny tekst, Kvasar, a bez onia się obejdzie - daj szansę

report

Kvasar
17 june 2013 at 19:00

No ..bra. ;p

report

Leszek Sobeczko
21 june 2013 at 01:46

filozoficzna tyrada, lubię takie zabarwienie, ale niestety dla mnie niciekawie podane od strony "językoiwej"

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register