2 november 2011

poetry

Ustinja21
Ustinja21

pobudka, bieniaminku!

włączyłam z powrotem zegar
zbyt mało bólu by obudzić kogokolwiek

był piękny poranek
przyszli i skosili trawę 
spalili liście słońce wpakowali w grubą
walizkę i zwinęli resztki pejzażu
rzeka wylewała się spod krawędzi snu
oczami

moja maleńka
opuchnięte bo tak rzadko trzeźwieję


2.11.2011r.,J.P.

Buka
2 november 2011 at 09:17

Trzy, dwa, jeden, no to jedziemy : Nie rozumiem dla czego reagujący na mój "jesienno-zimowy sen" nie ma tam wzmianki na twój temat (nie bierz tego do siebie;))i nie mogłaś zrozumieć jego puenty 1. zegar stoi w mojej sieni, ode mnie zależy dla kogo go ruszę a dla kogo zatrzymam. 2. chyba patrzyłaś na własny trawnik na moim stokrotki rosną pełną parą ;P 3. "moja maleńka" to miłe ale weź to w cudzysłów albo kursywę, to twoje przeszłe wyobrażenie już nie aktualne. pobudka, bieniaminku! Nie rozlewaj kawy, koguta zjedli wczoraj!

report

Ustinja21
2 november 2011 at 11:48

Nie musi być na mój temat, bym nie mogła o tym napisać.

report

Buka
2 november 2011 at 13:37

W to już nie uwierzę...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register