25 october 2011

poetry

Ustinja21
Ustinja21

na zewnątrz

wypuść ten sen na wolność

mydła się kończą wraz z historią
ona nie potrafi wybaczać

jeśli kieszenie pełne niedomytych rąk

odchodzili parami drugoplanowi
to już zasada że cisza najmocniej zasycha w gardłach
niemy krzyk rozpuszczony głodem i bólem
zimnymi nocami przymocowanymi do drutów

kolejne ogniska w tle
oprócz dymu

feniksy istnieją tylko w bajkach


15.05.2010r., Rz.

ike
25 october 2011 at 19:55

dlaczego mydła, a nie mydło ?; "ta krzywda..." wydaje się niepotrzebna?; wbrew sensowi- bardziej odrażające są ręce niedomyte? spróbuj? ; przymocowanym--> wiszącymi ?; feniks był jeden, w przedziale czasu; hey

report

Ustinja21
25 october 2011 at 20:10

Dzięki, trochę pokombinowałam :) Feniksy zostawię :)

report

ike
25 october 2011 at 20:23

oj, ich-jego się nie zostawia :) same-sam wiedzą-wie- gdzie prochy złożyć, by odrodzić się :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register