21 september 2011

poetry

dodatek111
dodatek111

bachusowi

kiedy nagie czekały na względy pszczół
niecierpliwie szukając pieszczot słońca
nie wierzyły w dojrzałość ciężkich gron
ani słodycz z ciepła lata płynącą

niezliczone źródła wonnego nektaru
uczepione mocno matczynej sukienki
powstawały ucząc się cudu przemian
szlachetnością czerpaną z korzeni

barokowym złotem brzemiennej pory
oddające się w lepkiej słodyczy
wzburzonością soczystych podniet
będą tworzyć rozniecać i pieścić

Wieśniak M
21 september 2011 at 14:06

a ja ciekaw tu jestem/ czy te pszczółki kochane/no czy wie opiewana tu taka/że jej praca wspaniała/ nie na darmo i próżno/ mówię to konsumując trójniaka;)))

report

Alutka P
21 september 2011 at 14:07

WM - o tej porze?

report

Wieśniak M
21 september 2011 at 14:08

owczym oędem:))))

report

Alutka P
21 september 2011 at 14:22

na głowie kwietny ma wianek ;)

report

Wieśniak M
21 september 2011 at 14:32

a tam powinien być dzbanek;)))

report

Alutka P
21 september 2011 at 14:34

Oj bo jak wezmę badylek ;) a co gorsza jak autor złapie i pogoni - to...

report

Wieśniak M
21 september 2011 at 14:41

...będzie wartość dodana:)).na wszelki wypadek powtórzę że wiersz bardzo....:)))

report

Miladora
21 september 2011 at 15:06

Biorę, Dodek. ;) Lubię wino. Pieszczoty też. ;)))

report

Istar
21 september 2011 at 15:16

za Mi ;) hihi

report

dodatek111
21 september 2011 at 15:24

to ja biorę korkociąg i zapraszam :))) na rocznik 2010

report

Miladora
21 september 2011 at 15:27

Chodź, Boska - idziemy pić z Bachuskiem! :)))))

report

Istar
21 september 2011 at 17:18

:))))))

report

Bazyliszek
21 september 2011 at 16:29

z tym korkociagiem bardzo dobry pomysl:))))

report

Wieśniak M
21 september 2011 at 17:04

No i sam zostałem z trójniakiem;)

report

dodatek111
21 september 2011 at 17:21

skupażujemy i trzeba Alutce ten badylek zabrać

report

Istar
21 september 2011 at 17:19

idę piec szarlotkę, zajrzę po :)))

report

Ania Ostrowska
21 september 2011 at 17:25

sorry, mnie sie wydaje w paru miejscach przefajnione :( np. "barokowym złotem brzemiennej pory", "wzburzonością soczystych podniet"

report

Miladora
21 september 2011 at 17:35

Barokowym - barok to bogactwo złoceń i ozdób. Pewnego rodzaju przepych. Taka jest jesień - pora winobrania. A wzburzoność rozumiem jako słowotwórstwo - i jak wzburzone, gwałtowne niczym morze podniety, soczyste jak grona. ;))) Przepraszam, że się wtrąciłam, Anieczka. Buziak. :)

report

Ania Ostrowska
21 september 2011 at 17:41

nie masz za co przepraszać :) ja rozumiem, Miladoro, intencje autora, wiem, co to barok i domyślam się wzburzoności, ale w niczym mi to nie pomaga :) Przeszkadzają mi te rozbuchane określenia w odbiorze wiersza, nic nie poradzę :( szczerze dzielę się odczuciem, bo wierzę, że ma to sens - i to wszystko, co w tej sprawie miałam do powiedzenia :)))

report

dodatek111
21 september 2011 at 17:42

dzięki Milu za wstawiennictwo, Ania ma rację, mam takie skłonności i wszędzie wychodzą ze mnie te złocone aniołki, jak ktoś będzie potrzebował to mam całą piwnicę ;))) po buziaku

report

Darek i Mania
22 october 2011 at 15:11

lubię takie klimaty -proponuję trumlową degustację wina z piwnicy dodatka :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register