Aż tak bardzo nie zachwycam się łukami, a Paryż jak każde duże miasto ma swoje dwie strony medalu. W knajpce u Hiszpanów (znali jako tako angielski, nie było wiec problemów z zamawianiem dań) była domowa sangria na wjazd i zawsze brałem świeże ślimaki w maśle,a później pieczone mięso. Przychodzili ciekawi osobnicy. Niestety wspomniana bariera językowa, nie pozwalała na dialogi. Siedziałem więc z Dunami i piliśmy wino. Odpadali zawsze jakoś przed jedenastą wieczorem, bo dla mnie to mocniejszy kompot, aczkolwiek lepszy, a dla nich duża karafka stanowiła wyzwanie. Człapałem później sam do hotelu obserwując zaparkowane jeden przy drugim samochody.Paryż jest tłoczny, a wszystkie samochody mają pobijane zderzaki.Nikt ich nie zostawia na ręcznym, a ludzie parkują przepychając je do przodu lub do tyłu. To główna różnica i oczywiście Francuzi.
tytuł trochę prowokuje, bo budowla jest gigantyczna, odcięta rzeką samochodów i jej monumentalny spokój gubi się w hałasie. W tym zdjęciu zdziwiło mnie to ile detali można wydobyć opracowując odpowiedni zdjęcie dysponując średnią matrycą i obiektywem
i tu szczera ocena gigantomanii. Znalazłam też zdjęcie zaszczutego wielkością widza, ale to zdjęcie raczej z gatunku "turystycznych", a taki "obniżają poziom galerii"
...L'Arc de Triomphe... triumfuje na placu Charles'a de Gaulle'a...i na świecie...i kto by pomyślał, że należy do jednych z największych osiągnięć starożytnego Rzymu...
do zapatrzenia się
report
piękne zdjęcie, niesamowicie klimatyczne.... piękne :) a co do łuku mój brwiowy też ładny ;))
report
ale ładny tłok :))
report
pewnie najbardziej znany :)
report
Aż tak bardzo nie zachwycam się łukami, a Paryż jak każde duże miasto ma swoje dwie strony medalu. W knajpce u Hiszpanów (znali jako tako angielski, nie było wiec problemów z zamawianiem dań) była domowa sangria na wjazd i zawsze brałem świeże ślimaki w maśle,a później pieczone mięso. Przychodzili ciekawi osobnicy. Niestety wspomniana bariera językowa, nie pozwalała na dialogi. Siedziałem więc z Dunami i piliśmy wino. Odpadali zawsze jakoś przed jedenastą wieczorem, bo dla mnie to mocniejszy kompot, aczkolwiek lepszy, a dla nich duża karafka stanowiła wyzwanie. Człapałem później sam do hotelu obserwując zaparkowane jeden przy drugim samochody.Paryż jest tłoczny, a wszystkie samochody mają pobijane zderzaki.Nikt ich nie zostawia na ręcznym, a ludzie parkują przepychając je do przodu lub do tyłu. To główna różnica i oczywiście Francuzi.
report
tytuł trochę prowokuje, bo budowla jest gigantyczna, odcięta rzeką samochodów i jej monumentalny spokój gubi się w hałasie. W tym zdjęciu zdziwiło mnie to ile detali można wydobyć opracowując odpowiedni zdjęcie dysponując średnią matrycą i obiektywem
report
wiem, że jest duży:) to przecież nawet tu widać:)
report
Ale czym są łuki triumfalne, czyli ten i jego naśladowcy - co wyrażają:)hm? Niewiele dobrego.
report
oczy mnie bolą:) dobry objaw:)
report
ależ skąd..
report
i tu szczera ocena gigantomanii. Znalazłam też zdjęcie zaszczutego wielkością widza, ale to zdjęcie raczej z gatunku "turystycznych", a taki "obniżają poziom galerii"
report
...L'Arc de Triomphe... triumfuje na placu Charles'a de Gaulle'a...i na świecie...i kto by pomyślał, że należy do jednych z największych osiągnięć starożytnego Rzymu...
report