22 september 2011

poetry

Arwena
Arwena

czerstwy chleb

niepokalane poczęcie
w zamian uśmiech
na rzepy

trzy pokoje
wysadzane granatami
gruz wynoszony każdego ranka
w damskiej torebce
i tożsamość
wynajęta okolicznym bezrobotnym
 
wiem że nie można
wypowiadać imienia człowieka
którego nie ma na liście ocalonych

ale przegryzam się z tobą
nabieramy smaku

będzie można wstawić drzwi?

Wieśniak M
22 september 2011 at 21:53

ciekawym inspiracji...

report

Ania Ostrowska
22 september 2011 at 22:02

we mnie budzi bliżej nieokreślony niepokój

report

Miladora
23 september 2011 at 02:32

A we mnie wzbudził uczucie, że doskonale rozumiem, co jest w tym obrazie. I że na końcu przebłyskuje światło. Oj, Pacynko - następny guzik Ci przyszyję do serca - ten, który właśnie oderwałaś od mojego. ;) Buziaki na dobry dzień. :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
23 september 2011 at 07:17

Jakby nie patrzeć, smutny obraz:)

report

Arwena
23 september 2011 at 08:21

dziękuję za Waszą obecność, zrozumienie, nie trzeba się bać, wszystko mija

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
23 september 2011 at 19:35

podobaśka :)

report

Istar
23 september 2011 at 19:51

super :))) uff

report

Jarosław Jabrzemski
23 september 2011 at 19:54

Tak!

report

Szel
23 september 2011 at 20:21

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register