z workiem na plecach
ugięty pod ciężarem puszek
mijał ludzi
z kamienia, żelaza, papieru
wśród nocnej ciszy
rozległy się obelgi i kpiny
a on szedł
patrzyłam za nim długo
to był on: Nieświęty
gdy znikł
wtopiłam się w tłum
ludzi z krwi i kości
Smutny,prawdziwy a tytuł fenomenalny.Pozdrawiam...
report
sądzę, amnestio, że nie jest to właściwa przestrzeń dla wyrażenia Twojej wrażliwości; hey
report
bardzo wymowny tekst Amnestio:))
report
tak...:)))
report
fajne zapętlenie - strofki powiązane, jedno wynika z drugiego. pozdrawiam :)
report
bardzo na tak, ale jednak czegoś mi tu brakuje, tylko nie wiem czego, taki niedosyt czuję
report