|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (191) Prose (12) Diary (9) Photography (18) Books (1)
Postcards (32) About me Friends (32) | |
rozłupuję marzenia tam nadal ukrywają się słowa
zamieszkują przeszłość jak senne duchy
wyraźne w kształcie puste wewnątrz
zaplątane w firanki jesienne motyle
pijane chwilą uchwyconą jednym kadrem
w ułamku czasu na nieskończoność
zastygły – płowieją
wspomnę ten wiersz rozłupując orzechy:))))
report
To super! ;-) Pozdrawiam!
report
lajana, no cóż, stwierdzenie "rozłupuję marzenia" powaliło mnie na kolana...:)))
report
:-)) Pozdrawiam!
report
"upite chwilą"--> pijane chwilą; upił się i jest pijany, raczej nie-upity; upity to taki, z którego ktoś coś upił- np. upita herbata? mleko? ;" jednym kadrem w ułamku czasu na nieskończoność"--> a to jest splątana piramida :) hey
report
dzięki Wiese, myślałam nad tym, chciałam poprawić, ale "chwilą" zapomniałam, tak więc dziękuję za przebudzenie. ;-) Pozdrawiam i poprawiam!
report
a, co do piramidy, to może być pokłosie szkolnych regułek, prozaicznie splątanych! ;-)
report
raczej: popiramidzie :)
report
Tak ulotnie w tym wierszy i nieco smutnawo. Ale urok jest i niedosyt po przeczytaniu. Serdeczności:)
report
Dziękuję Dal, to właśnie jesiennienie i refleksja, bo czas na chwilę zwolnił, darowując bonus długiego wieczoru. Pozdrawiam serdecznie! :-)
report
w tym roku powoli "jesienniejemy" :)))
report
:-) ale może z wiosną przyjdzie zwiosennieć?
report
Lajano, z taką nadzieją pozwalamy sobie na jesień :)))
report
podoba się :)
report
Dziękuję Rzeźbo, Dariuszu i Soniu, jesiennie i złotopogodnie!
report