23 october 2011

poetry

lajana
lajana

Światła w bursztynie

mówisz maleńka  i tulę się mocniej
wracam pąkiem do początku
z nektaru wypływa imię
jak nowonarodzone dziecko
 
skóra różowieje od krwi
budzą muśnięcia
nakazują nie pamiętać
 
więc wiążę przepaściom brzegi
w rysy po których można przechodzić bezpiecznie
po południu pachnę magnolią
 
obrazy domu zawieszam po drugiej stronie
czekasz za drzwiami
w wazonie zamiast kwiatów
topimy wiersze i marzenia
 
ugrzęźliśmy w kropli bursztynu
wciąż dzieli nas morz(ż)e

X
23 october 2011 at 15:49

"więc wiążę przepaściom brzegi w rysy po których można przechodzić bezpiecznie" wlasnie tak! zachwycajaco i bezpiecznie.. :)

report

lajana
23 october 2011 at 18:37

:-)

report

Ania Ostrowska
23 october 2011 at 17:29

ależ klimat :) super

report

lajana
23 october 2011 at 18:40

:-) W poezji można pogodę wyczarować, tę za oknem tylko upoetyzować! ;-)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
24 october 2011 at 20:19

Sporo w tym wierszu perełek. Trudno wybrać najcenniejszą... Buziak!

report

lajana
26 october 2011 at 14:27

:-)

report

ike
26 october 2011 at 14:38

ładnie pachniesz, lajano :) ; hey

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register