18 august 2011

poetry

lajana
lajana

Bez wyjścia

rozmowy obrastały w słoje
na grubość zmierzyły lata
godzinami malowane wachlarze
napinały paliczki w odległości milisekund
słowa stawały się pełne dobrze odkarmione
zacieniały grządki

zatrzymana rosa zachłystywała owady
poruszające turbiny
wszystkie zależności nieruchomiały
pod powiekami mędrca
horyzont załamywał się regularnie

wciąż chcemy na wolność
jak uciekinierzy snujemy plany
marzenie o niezamkniętej furtce
locie trzmiela nad łąkami bez wiatru

cerowane żagle rwą osnowę
zdanie po zdaniu ginie wątek
zastyga żywica w słojach
urwane słowa grzęzną w gardłach

trzyma nas miejsce
ma wymiary umysłu i geometrię
milczymy uwięzieni

Kasiaballou vel Taki Tytoń
19 august 2011 at 09:29

podoba misie :)

report

Michał
19 august 2011 at 09:49

a mnie nie, bo "rozmowy obrastające w słoje" są dla mnie "przemetaforzone", poza tym końcówka "stwierdzająca" mnie nie przekonuje - mnie nic nie trzyma, zawsze mam wybór. "przepoetyzowany", zapętlonymi metaforami, ja tak nie lubię, ale innym może się podobać, to jasne - dobrego dnia lajana;)

report

lajana
19 august 2011 at 19:53

Kasiu, miło, że "podoba misie" :-) Michał, jasne, że rozumiem, niepodobanie, nawet bardziej rozumiem! ;-) A "przemetaforzone", to piękne słowo! Jednak moje białe tak już mają... Pozdrawiam!

report

Michał
20 august 2011 at 16:22

;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register