2 august 2011

poetry

lajana
lajana

Obraz

wciąż widzę na drodze do szczęścia strach
potargany przez cztery wiatry
z odwróconym uśmiechem
półpełny słonecznik wyłuskany przez wróble
na miarę drobiny której serce czuć mocniej
niż całą istotę
 
a ręce pamiętają dotyki
niespotkania gubione w pośpiechu
bolą jak reumatyzm od stawu do rzeki
miedzą lat dzielonych na sen i pracę
 
łapię powietrze głębokie do dna
oddech cenniejszy niż wspominanie
godzin w oczkach domina pasujących
na przymrużenie powieki warunkowo
za brakujące kostki cukru zimne pocałunki
 
bo lato nie każdego roku
hojnie wylewało na łąki kaczeńce
tylko storczykom plamiło liście znacząc
inność natury rozpoznawalnie
gubiło klucze dzikim gęsiom
 
każdy szczegół precyzyjnie zastygł
w miejscu dotknięcia ślad za śladem
 
wszystko rozpięte w ramach
strach pośrodku w znajomym szaliku
 
w prawym dolnym rogu podpisuję się
pod życiem

Istar
2 august 2011 at 22:48

lubię, zaczytać się a potem zauważyć że wróciłam, cholera wie gdzie byłam :) czy tam nie powinni być /na miarę/? serdeczności :)

report

lajana
2 august 2011 at 22:55

:-) powinno być "ę" - śliczne dzięki za wytropienie! A byłaś... w Obrazie... ;-) Pozdrawiam serdecznie!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register