W Warszawie nie ma srebrnych jezior
maj nie przypominał o sobie od dzieciństwa
wyłonił się tej zimy w odpowiedzi
na mróz co szarpał skórę od wewnątrz
nagły rozbłysk zamienił śnieg w trawę
równina ciągneła się aż po horyzont
wchłonęła Marriotta, wszystko zagłuszyły tatanki
dwa przystanki za właściwym
"stara a głupia"
przestrzeń zasiedziała się w kącikach ust
Uwielbiam metaforyczne wplatanie słów poezji pomiędzy wersy, to tak ciekawie i pięknie się odbiera:) Pięknie malujesz słowami - dziękuję, że zatrzymałaś i podzieliłaś się kawałkiem swego serca, w którym kołyszesz piękną wenę "sympatyczna babciu";) Zostawiam bukiecik miłych pozdrowień ode mnie (też babci:) i od ☼ Miłego dzionka:))
report
dziękuję:) babcie powinny trzymać się razem, choć ja babcią tylko na zdjęciu:) Serdeczne pozdrowienia z jabłkowego serducha;)
report