13 june 2011

poetry

bosski_diabel
bosski_diabel

Mono[log]



gwiżdżę na plotki i pragnienia innych. na moje
patrzę z boku i widzę, że to chyba
nieczytelne słowa, wyryte nocną
plamą na kuchennym obrusie. tam gdzie sufit

pokonuje podłogę powietrze kona. stoję na miejscu styku
nieba i piekła. wstydzę się swoich blizn. ulepiony
na podobieństwo niewiary w prawdzie,
gdzie każdy odcień czerni ciemniejszy ode mnie.

czasami liryczna pustka dotyka niedotykiem.
gęstnieją kontury śladów twoich stóp, spalam się,

bez płomienia i cienia.


Z
cyklu: Nie-dotyki

gabrysia cabaj
13 june 2011 at 23:57

żadnych wpisów? komentarzy? a przecież to wiersz autentyczny, mówiący z głębi autora

report

Ame
14 june 2011 at 11:31

Patrzeć tylko przed siebie to trudne, zawsze pozostają jakieś ślady i przypominają... z uznaniem

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register