poza mną tylko blizny, potłuczony drobno czas. kruszywo,
które wrzyna się ostrzem na wdechu. czasami wykrzykuję wersy
na portalach. proste miano, pasja życia. mija na półdźwiękach.
czuły wyznacznik imienia w odmianie przypadku. zbliżenie.
zostały we mnie ślady po niedotyku, zacerowane
złudzenie wzrokowe, szkielety cieni. bezszktałtne już
miejsca wypłukanych źrenic. mogę złożyć protest
na jego nieszczelne dłonie. wszak krzyżowanie bywa o świcie.
każde życie kończy się bezdrożem krzyża.
Z cyklu: Nie-dotyk
lubię takie klimaty:-).troszkę florkowe :-)
report
niezłe, tylko ostatni wers mi zgrzyta; skończyłabym na bezdrożu.
report
Widać rękę (ręke?) starego poetyckiego wygi. Nowicjusze tak nie piszą
report
Wanda ma rację (nie po raz pierwszy).
report