Tytułu nie znam

poza mną tylko blizny, potłuczony drobno czas. kruszywo,
które wrzyna się ostrzem na wdechu. czasami wykrzykuję wersy
na portalach. proste miano, pasja życia. mija na półdźwiękach.
czuły wyznacznik imienia w odmianie przypadku. zbliżenie.

zostały we mnie ślady po niedotyku, zacerowane
złudzenie wzrokowe, szkielety cieni. bezszktałtne już
miejsca wypłukanych źrenic. mogę złożyć protest
na jego nieszczelne dłonie. wszak krzyżowanie bywa o świcie.

każde życie kończy się bezdrożem krzyża.

Z cyklu: Nie-dotyk

oczy jak pustynia
3 june 2011 at 00:24

lubię takie klimaty:-).troszkę florkowe :-)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
3 june 2011 at 09:26

niezłe, tylko ostatni wers mi zgrzyta; skończyłabym na bezdrożu.

report

Wanda Szczypiorska
11 june 2011 at 17:31

Widać rękę (ręke?) starego poetyckiego wygi. Nowicjusze tak nie piszą

report

Waldemar Kazubek
11 june 2011 at 17:43

Wanda ma rację (nie po raz pierwszy).

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register