|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (165) Prose (9) Diary (6)
Postcards (2) Handmade (1) About me Friends (88) Collections (1) | |
dzień zaczynała od zbierania
nut rozsypanych po kątach
zalążków tego co miała kiedyś usłyszeć
bemole i krzyżyki dopieszczała tak samo
skrupulatnie jak jego wyszukaną garderobę
w nocy nawiedzały ją niezwykłe melodie
nigdy wcześniej niesłyszane
zdarzały się i takie kiedy po piano
następowało gwałtowne crescendo -
budziła się wtedy szczęśliwa
dla niego była gotowa
zaśpiewać arię sopranem -
pomimo wrodzonej chrypki
pewnego dnia maestro postanowił
zostać księgowym
To zakończenie... Teraz zobaczyłam całą historię.Świetny jest ten wiersz! Pozdrawiam, buziaki!
report
wrócę :*
report
lajano - historia z życia wzięta :-) Znasz tego pana :-) Pomyśl... Dziękuję! Moniko - czekam z niecierpliwością :-) Pozdrawiam obie dziewuszki!
report
dobry pewny zawód;)))
report
bobrze się czyta, jedynie zbędne wydaje mi się "wtedy". Pozdrawiam :)
report
Wieśniaczku - owszem, zawód dobry, ale rozczarowanie ogromne :-) Aniu - cieszę się z dobrego czytania! "wtedy"- wydaje mi się potrzebne... Dziękuję wiernym czytelnikom i pozdrawiam z uśmiechem :-)
report
Ame, ezo, zuzanna, Jarek, Jerzy - dziękuję za ciche punkciki i pozdrawiam serdecznie :-)
report
za Wieśkiem - dobry zawód! :D rozczarowanie? dlaczego? i artysty kawałek i... zawodowca, co chlebek zabezpiecza: 2 w 1!! :D po prostu marzenie. a wierszyk godny. poprowadzony pieknie do zaskakującej puenty. buziaki!
report
"pewnego dnia maestro postanowił/ zostać księgowym" I tak bywa :) Tylko co dusza ?
report
Joha - dziękuję za odwiedzinki. Przepraszam, że tak późno, ale szkoda mi lata na... Joanno - dzięki za punkcik! Pozdrawiam obie Panie :-)
report
wróciłam, musiałam do niego dojrzeć..
report
jeśli tylko - dziękuję za powrót :-) Pozdrawiam z uśmiechem :-)
report