|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
ciem chata bogata
strach siedzieć przy świecy
cienie ciem cichutko
penetrują plecy
nie czytam nie oglądam
nie zapalam lampki
ćmi żołądek z głodu
pożeram kanapki
nie swoje lecz żony
z samym chlebem tylko
do spania zachęcam
organizm pastylką
zasypiam dość szybko
jest ciemno dam radę
trochę w strachu nie powiem
że świecę
przykładem
nie swiece Wiesiu przykladem, ale ci poswiece :))
report
:))))dzięki szelmo:))), to wiele wyJaśnia:))))
report
wchodzi facet do gabinetu stomatologicznego: - co pana sprowadza? - wydaje mi się, że jestem ćmą - no dobrze, ale czemu przyszedł pan do mnie skoro jestem dentystą? - bo tylko u pana paliło się światło
report
:))), to trochę rzuca światło na kondycję służby zdrowia:))))
report
Ciem chata bogata i już dalej nie mogłam czytać, gdy przeszedł mi napad śmiechu - odkryłam że to jest smutny i piękny wiersz:)
report
dzięki An:)), dobrze odczytuje te dwa nastroje w wierszyku:)))
report
nie staram się znaleźć globalnej interpretacji, tylko tak po kawałku smakuję i z każdego dwuwiersza coś mam innego
report
jak na górze tak i na dole. Zawsze można doszukać się paraleli, nie zawsze jest sens się ich doszukiwać:)). dziękuję Barbaro za czytanie:)))
report