26 june 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

poranek

wiatr smyczkiem przywołał ptaki
za nimi przeciągłe szczekanie Pinkiego
szarpało poranne zamyślenie
w finale o trzy piły za dużo

Wieśniak M
26 june 2011 at 08:58

he he:)))), pewną kontynuacją " wiary", można martwić się ptakami, a radować piłą;)

report

Wieśniak M
26 june 2011 at 09:05

niech latają w pewnej odległości;))), a ja mam już nawet kawałek lipy:))))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 june 2011 at 09:02

piłą w płuco i po koncercie, niestety... miłej niedzieli, Wieśku.

report

Wieśniak M
26 june 2011 at 09:06

Dziękuję Kasiu:)))), ps. Może w końcu pójdą do kościoła;)))

report

Wanda Szczypiorska
26 june 2011 at 09:40

Pewno to nie były wilgi, bo wilgi wrzeszczą : niemampiły, niemampiły

report

Wieśniak M
26 june 2011 at 09:43

:)))))))))). Miłej niedzieli Wando. Dziękuję za poranek:)

report

Magdala
26 june 2011 at 20:27

za pierwszy wers - nobel

report

Wieśniak M
26 june 2011 at 20:53

biorę;))))

report

Magdala
26 june 2011 at 21:04

smacznego! to perełka - tak prosta, tak cudnie malownicza i tak przepięknie muzyczna :))

report

Wieśniak M
26 june 2011 at 21:06

bo i poranek był malowniczy i muzyczny, do czasu psa:(

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register