|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
"o, jakże!-można by jakąś elegię napisać
albo co
bo, zechciej spojrzeć, jeśli masz ochotę"
(tak by to szło)
"jak już jest lirycznie"
O! Jakże nieszczęśliwi muszą być wielcy tego świata, "
nad którymi już nikogo
coby go do gwiazd posłać!
zespoleni z cokołem w kolegiacie bez choćby krzty nadziei
by wymięknąć i powstać
przetaczają się ludzkie koleje
podstawiają na rozkład w pośpiechu
bez miejscówek z przemyconym bagażem
na pomoście do grzechu do grzechu
podrygują na węzełkach uśmieszki
ciemię gniecie buława proroka
zaciskając na kącikach nadzieję
by tym wyżej serdecznie dokopać
a tu mężni tego świata mocarze
trwajac kontem za piecem u boga
rozpacz czarna ich toczy ich toczy
gdy nikogo... by zadrżała noga
od nadmiaru przestrzeni nad myślą
na klepisku z kopalnych granitów
wdzięczni ptakom wędrownym jedynie
gniją
bo do życia potrzeba sufitu
* autorem fragmentów w cudzysłowiu jest issa :))
o, o, o! jest! jest! doczekał się sprzyjającego... cego (aż się dźwiedź zająknął z przejęcia ;d) czasu ten początek z Twojego komentu :) przyjdę popatrzeć uważniej kiedy indziej. Najlepszego, Wieśniaku :)
report
:))) Czas w wieśniaczym przypadku działa na niekorzyść myśli. Zdecydowałem się więc na publikację, w nadziei że jeśli będzie potrzebował niedźwiedziej łapy- ta życzliwie się do niego wyciągnie choćby z rozczapierzonym pazurem :)))
report
hahah. ano, jako żywo, wyciągnie się :d, chociaż wcale nie jest pewne, że po to, by w tym wypadku bawić się w zdrapki czy jakoś tak ;d ech, Wie Śniak, Śniak Ty ;)
report
:))) Spokojniejszy wracam do pługa :)))
report
:)
report
gwiazdy nie bledną na suficie..
report
a bez sufitu gasną w nieskończoności:)
report
nikt nie jest doskonały..
report
mieć konto u boga za piecem to chyba lepiej jak w banku;))
report
O, zdecydowanie lepiej:)), znaczy gorzej:)))
report
mieć piec to teraz rarytas:)
report
Są tacy co mają:)))- dziękuję Jerzy:)))
report
:) "bez choćby krzty nadziei / by wymięknąć i powstać". ech, niewysłowiona bezwzględność zwłaszcza tego fragmentu wyciska mi łzy na klawiaturę ;d
report
:)) Wybrałaś dramatyczny fragment isso:)) chciałoby się powiedzieć...l cokolim wzrokiem:))))
report
nie chciałoby się ;d
report
p.s. cokoli wzrok. to pięknie pikująca zwięzłość - spróbuję zapamiętać :d Najlepszego, Wieśniak :)
report
Ok :))) nie chciało :)))
report
;d
report
:))) tak cokoli wzrok ma przyszłość jest jakby w opozycji do sokolego:)))
report
ech, wiesz, tak sobie tu podżartowuję, jednak tak czy inaczej, czyli jeszcze bardziej serio ;), to niezły tekst. oda, która się nie odyma. bez Judyma, znaczy ;d a jednak autentycznie, odczuwalnie drży w niej to, co ludzkie i nieobce :) i puentę sobie też zapamiętam - może się czasami przydawać dla samotrzeźwienia :d
report
No nie chciałem zostawiać tak pożytecznie zainspirowanego " dzieła" bez choćby morału, choć wahałem się w którą stronę powinien kierować podmiot :)))- dzięki serdeczne :)))
report
:)
report
eh, Wieś lamentujący/ marności, nad marnościami/ gdzie wierzą, gdzie wątpiący/ eh, jadłby Go łyżkami ;))
report
lament przystoi u życia / jak ogon u psa czy kota/ dobrze że pies nie widzi / jak macha z tyłu go tam :)))
report