3 february 2012
3 february 2012, friday ( k rutki )
oczekiwanie na cud
stan pomiędzy kolacją i śniadaniem uwikłany w nierealne projekcje
nie wierzę
w ani jedno swoje słowo kiedy mówię dobrze im tak
każdym atomem czuję drgania strachu staruszki towarzyszącej
mnie i swojej torebce na czternaste piętro
mam ochotę stać się niewidzialnym nieszkodliwym wizualnie jegomościem gdzieś zapaść się na półpiętrze obsmarowanym jak ja konfiguracją niezrozumiałego graffiti
czuję napływającą falę oburzenia rozbijającą się o skałę biednej zagubionej kobiety dla której nie ma norki
rozstrzelana wielkim drukiem w nagłówkach zapada się pod naporem nienawiści
zawsze się znajdzie ktoś z kamieniem
uderzy prosto we mnie
15 february 2026
wiesiek
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek