9 december 2011

poetry

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Śmiech

Niech się marszczą nosy.
Niech podnoszą głosy.
Luzik!
Niech targają włosy,
lub piszą donosy.
Guzik!
Próbują wykosić,
bo mają mnie dosyć.
Buzi!
Im zacieklej szczują -
bardziej motywują
ludzi!

A jakież to słowo
aż tak bardzo złości,
że przedziwną zmową
przesiąkli do kości?

Może to jest "OPÓR",
albo "PRAWDOMÓWNOŚĆ"
lub " PRZYJAŹŃ Z OKOPÓW"?
Raczej zwykłe g....
zrobione z zawiści, że po prostu TRWAM.
Coś, czego nie mają,
a ja to coś znam!

Niech się marszczą nosy...

Konrad Redus
10 december 2011 at 06:30

coś na zasadzie: całujcie mnie w d... i tak jestem lepszy... Marku, może i szerzysz demagogię, ale robisz to w świetny sposób, Ciebie chce się czytać

report

Marek Gajowniczek
10 december 2011 at 13:57

To reakcja na dotykające mnie hackerskie infiltracje w nieustannych próbach cenzurowania internetu. Kolejny raz zmagam się z ich technicznymi "zagrywkami" usuwając różne adware i malware. Tym impulsywnym wierszem rozładowałem trochę nagromadzone emocje.

report

Konrad Redus
10 december 2011 at 14:36

lepiej tak niż nie wytrzymać i z karabinem wpaść na pocztę albo do innego urzędu

report

Kajus
10 december 2011 at 14:38

rewelacyjne podsumowanie :))) pozdr. K

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register