2 april 2025

poetry

Bernadetta
Bernadetta

Nic

Nikt nie powiedział nic od poniedziałku.
We wtorek też była cisza.

Nie patrzył na nią.
Ale jakby za nią coś stało.

Zegar tykał jak zwykle.
Kawa – zawsze ta sama.
Łyżka – jak zawsze – spadła.

On nic nie powiedział.
Ona też nie powiedziała.
Ale cisza
milczeć nie umiała.

wolnyduch
2 april 2025 at 22:30

Smutna taka cisza, bywa bardzo wymowna, nigdy nie zrozumiem facetów, którzy oczekują, że kobieta ma koniecznie coś mówić/pisać, wiem, że dziś często to kobiety same zagadują, ale są i takie, które są pod tym względem konserwatywne, a czasem i tak bywa, że w zasadzie nie bardzo wiemy czy jest sens się ozywać, różnie to bywa. Tutaj w wierszu mam wrażenie, że to o związku, który powoli umiera, w każdym razie już chyba tej parze nie chce cię o niego walczyć, tak czytam, jeśli błędnie, to przepraszam.

report

Bernadetta
3 april 2025 at 14:55

Coś w tym jest. Ta przestrzeń zastygła między kadrami. Pytanie już nie czy tylko kiedy się rozpadnie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register