17 december 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Po prostu

Czy to możliwe,
że w te noce byłyśmy razem?
Czarna pieśniarko - bosonoga, kochana.

Przymierzałam się do tej śmierci:
"pewnie upragniony ląd w oddali
będzie jak zwykle złamaną obietnicą".

Teraz płaczę za tobą z mojego brzegu.
Och, jak mi ciemno, Cesario;
jaki zimny ten deszcz za oknem.

Ale to nic,
to nic.

Nieznany kurs tam, gdzie brzeg jasny,
spokojny.

To nic -
to tylko dym z papierosa,
kafejka w Mindelo.

Ostatni bis Zielonego Przylądka
na oceanie
i karty losu.


http://www.youtube.com/watch?v=VuhusthsUWM

byłem...
17 december 2011 at 19:08

Też kochałem Jej śpiew i nie przestanę,mimo......

report

Withkacy
17 december 2011 at 19:46

Tak.

report

milena
17 december 2011 at 19:47

zostaje z nami, słuchajmy.

report

Wieśniak M
17 december 2011 at 20:21

szkoda, lecz głos pozostał ...

report

Bazyliszek
17 december 2011 at 21:04

o nic o tym nie wiedzialem, wspanialy glos i muzyka, bardzo ladnie to napisalas:)))

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
17 december 2011 at 21:12

Piękny hołd :)

report

gabrysia cabaj
17 december 2011 at 22:06

jak dobrze, że jesteście

report

Istar
17 december 2011 at 23:29

piękny wiersz Gabi, ciepły i konający :*

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register