ehhh...gdyby tak umieć malować
w upaćkanym od farb fartuchu
przed sztalugą
z paletą w lewej a pędzlem w prawej
bez ucha i z oszalałym włosem
zagryzać do krwi dolną wargę
coś tam gadać od rzeczy
mruczeć
a potem się cofnąć
(kto się oddala ten lepiej widzi)
podbiec
przyłożyć oko
i nos
dlaczego nos?
bo chyba psim swędem
jeszcze machnąć sadzę i błysk
w tym starym piecu
(kaflowym)
w którym sam diabeł smali
cholewki
.
pochwalę wiersz, a co :) ale rzeby nie było, ze biorę wszystko bezkrytycznie, to czwarty wers do skoszenia, taka drobiazgowa opisowość zbyteczna---pozdrawiam serdecznie
report
ups ort :( żeby oczywista
report
nic z tego, Leszek S - ja jestem praworęczna:))
report
zajdę z prawej i lewej, popatrzę z różnych odległości :)
report
i z przymrużeniem oczu, jeśli tylko:))
report
mnie się też podoba, ale zastanawiam się nad sformowaniem "psim swędem" ? to chyba od swędzenia ?
report
szczęśliwie, fartem, fuksem; bez specjalnego wysiłku, nie wiedząc do końca jak - Ananke:)
report
he he he - a dziękuje :))) się człowiek całe życie uczy :))
report
ech, gdyby tak upiec chleb; zapach absolutny..
report
to nie jest takie trudne (choć czasem bardzo trudne :)
report
tylko nie z każdej mąki będzie chleb, alcie..
report
a z jabłka wino..
report
lubię go:) bardzo udany wiersz:)
report
:) heh, Ola - chyba dałam trochę czadu:))
report
no to do malowania zobrazuj ten wiersz np. :))
report
trochę nielogicznie sformułowałeś, Darek - nie rozumiem komentarza:)
report
słyszałem o palących diabłach,ale o smalących cholewki nie:) jak widać najwyższy czas zajrzeć do książek o rogaciźnie:)
report
każdemu wolno cholewki smaaalić, to miłości słodkie praaawo.. ;))
report
..bo ona podobno gorąca jak pieec ;)
report
taka mnie naszła i maginacja, jeśli tylko, Jaro:))
report