nade mną są już tylko wszechświaty
i niezmierzona pustka po bogu
który móglby ale nie ma ochoty
więc ja
lekkim ruchem dłoni zakreślam horyzont
jak skalpelem wycinam raka ludzkości
pozwalam ulatywać duchom
w stygnącej ciszy
czasem się przechadzam
obserwując migotanie
przedsionka piekła waszego
tu z góry nocnej
świecicie do mnie
jak cmentarz
Demiurg. Świetny wiersz.
report
bardzo
report
świetny. pozdrawiam :)
report
A musi być, Johnie, to powtórzenie "jak skalpelem/jak cmentarz"? ;) Zrezygnowałabym z pierwszego "jaka" lub zmieniła na "niczym". No i z inwersji "przedsionka piekła waszego" - przedsionka waszego piekła". Dobry wiersz, podoba mi się. Miłego dnia :)
report
dziękuję wszystkim. demiurg takie trudne słowo:) ja prosty chłop jestem
report
Cóż za łaskawość - jego wysokość onkolog hurtowy. :> Cała reszta strawna. Przywołanego w komentarzach demiurga trzeba się mocno domyślać. W każdym innym przypadku to "prosty chłop" który na grabie nastąpił. Pozdrawiam.
report
dzięki Bartek. swoją drogą ciosu pozazdrościć temu typowi
report