"Widzę..."

Widzę
wieczne drzewo konarami
sięgające niebo.
Pochylone,
powykręcane wiatrem i burzą.

Widzę
dym gnany wiatrem po niebie.
Siwy jego obłok tańczy przy
tym drzewie.
Są razem dopóki wiatr dymu
nie rozwieje i burzy nie przygna.
To ich śmierć.
To ich rozdzielenie.
Teraz są razem.
A jutro?
Ja nie wiem...

Rmk
9 june 2010 at 22:48

O, świetnie... wiersz z mniejszą ilością rymu, gdzie rymu tyle co do rytmu jest akuratnie. Treść także jest b. solidna... Zamawiam taki następny... Pozdrawiam serdecznie!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register