4 august 2010

poetry

Anna Nawrocka
Anna Nawrocka

kobalt

kobalt

wieczór rozedrgał niebo
przeciągłym rykiem silników
za horyzontem krew wsiąka w piasek
marnotrawnie

termodetekcja zawodzi młode komarzyce
ciężarne pustynią przysiadają na karku
poznają nowe smaki
kopulując opowiadają przypadkowym partnerom
o hamburgerach i frytkach jedzonych palcami
pierogach z kapustą i grzybami
o szparagach popijanych czerwonym winem

oparty o skały mężczyzna poprawia turban
na kolanach granaty spluwa
na ziemię czerwonymi pestkami

komarzyca wysysa krew
kobalt z nieba

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 august 2010 at 12:40

w takich okolicznosciach to i wolfram z nieba tez sie moze zdarzyc...

report

byłam
4 august 2010 at 16:06

całość bardzo ale najbardziej trzecia strofa pozdrawiam

report

Anna Nawrocka
6 august 2010 at 10:08

komar lokalne w pierwszej i ostatniej części. wiersz miał wcześniej inny tytuł, naprowadzający na inne komary. jednak został zmieniony (tytuł). autorce wiersz wydaje się czytelny ;)

report

Rafał Muszer
10 july 2014 at 09:46

zacierasz ślady po sobie

report

Pi.
24 september 2010 at 22:22

moment z granatami i spluwą/spluwaniem rewelacyjny :) kobalt to jaki ma kolor?

report

Anna Nawrocka
18 june 2013 at 16:03

kobaltowo niebieski ;-)

report

stateless
31 december 2010 at 11:06

dla mnie rewelacja

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register