9 august 2011

poetry

Yaro
Yaro

jestem żebrakiem

żebrząc o miłość wyciągam dłoń
z nadzieją że ktoś rzuci grosz
błękitnych oczu twoich
byłem blisko o włos

zraniłaś serce

czekam wytrwale w upale
w futerale na gitarę
kilka monet lecz nie ma tej
o której śnię

uderzam w struny a wiatr niesie słowa
słodkie jak miód
zamykam oczy do ucha szepcze wiatr

Szel
9 august 2011 at 16:16

dlugo cie nie bylo Jaro... a ja wciaz pamietam twoj wiersz, tam gdzie byles taki szczesliwy, na lubinowym lubinowym poslaniu:))dobrze ze znow jestes grajku:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register