przez kości do drzewa
wbijali gwoździe
konał cały świat
płacz zmieszany ze śmiechem
radość i smutek
dla jednych zbawieniem
dla innych zgubą
płyną dni noce ciemne
jak czasy w których dane żyć
uciekam w swój duchowy stan
zanurzam myśli w cichej modlitwie
podnieś mnie z kolan
daj siłę do walki proszę
niewinny człowiek na drzewie
zbity umęczony na krzyżu
Sztuka.
report