od pierwszego dnia, kolory płowieją w słońcu
wbrew logice, już nie potrafię określić
kiedy wypadnie niedziela, porównania
dni nie pomagają
wypalają się szybciej niż my, uczymy zabijać
apetyt jesienny, na miedzy rośnie
zdziczała jabłoń, może to właśnie ta
dzisiaj do ścięcia
a teraz nie przeszkadzaj, muszę ułożyć polana
tak by pozostało miejsce na pełganie
płomieni, skradanie się, wyżej wciąż
po następną tajemnicę
przyjdź jutro, będę rozdawał swoją chciwość
Ok--wpadnę jutro:) Piękny wiersz..Jestem zauroczona:)
report
To jest dobra wiadomość. :)
report
lubię wiersze które ludzie piszą goniąc uciekające myśli, bez zbędnego wysiłku i szukania
report
Próbuję dogonić i złapać, w siatkę na motyle. :) Największą przyjemnością jest jednak uwalnianie.
report
zabierz go dzisiaj ze sobą, jeden z najpiękniejszych. :))
report
Juści, tak zrobię. Jest szansa że pogoda nas dzisiaj dopieści. :)
report
I komary :)))
report
OFFFFF......cała gaśnica. :)
report
dobry :) Pozdrówki.
report
nie wiedziałam, że tu tak dobrą poezją częstują
report
Zapraszam i życzę smacznego. Pozdrawiam Krzysiek
report