1 november 2011

poetry

Marion
Marion

LISTOPADOWE ZAMYŚLENIA

sklepiona neogotyckim łukiem
cmentarna brama z czerwonej cegły
dzieli świat na dwoje
jak bramy wszystkich cmentarzy świata
za nią – ci co odeszli
i my którzy stoimy jeszcze z tej strony
powoli zbliżamy się do siebie

w doroczne święto ognia
z listą nieobecnych w sercach
na chwilę
przekraczamy bramę

podobnie pochylamy głowy
nad marmurami rodzinnych grobowców
zgrzebnymi płytami kruszącego się lastrico
i kopczykami ziemi okolonej darnią
zapalamy znicze i całe niebo

potem wracamy z łuną w oczach
wlokąc za sobą
tren pamięci

krsto
3 november 2011 at 13:01

czyli dochodzimy do naszych korzeni--- grobowce i święto ognia- iten powrót z łuna w oczach jest bardzo urokliwy--- jak zwykle trafia we mnie twoje mrion pisanie-- tak piszesz że wiem o co chodzi-- aby pisać mądrze trzeba opisać te najprostsze uczucia które kieruja naszymi krokami przez życie- pozdrawiam

report

Darek i Mania
4 november 2011 at 21:57

ja się zamyśliłem

report

Marion
5 november 2011 at 10:29

dzięki za odwiedziny i zamyślenie

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
5 november 2011 at 19:56

Bardzo ładne te Twoje zamyślenia, Marysiu...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register