wychodzimy zapalić
oderwać na moment od ścian obrazów
szyb mieniących błękitem ekranów
zaciągamy się głęboko
jak kredytem mieszkaniowym
wychodzimy zapalić
spojrzeć na wszystko z boku
z dołu z krawężnika alejki
bez żadnych westchnień że my mali
świat wielki bez wzruszeń
że to wszystko nasze znaczone krwawicą
że jeszcze chwile i żyły nam trysną
wychodzimy zapalić
szczęśliwi
aż paść trupem
"paść trupem" jest pięknie dwuznaczne :)
report
ale z kolejnym że, jak sugeruje mila, nie będzie tych "że" za dużo?
report
A ja dołączyłam do tego papieroska. :) Ale mam pytania, Konradku. :) Przemyśl, czy nie byłoby lepiej dać - oderwani na moment od ścian obrazów - ponieważ w wersie oryginalnym brakuje jednak tego "się" przy "oderwać. Drugie - czy rymy - zapalić/mali, alejki/wielki i krwawicą trysną - są celowe? Bo nie za dobre jest to przemieszanie wiersza wolnego z rymowanym - ja bym się pozbyła rymów na korzyść tej spokojnej narracji z pierwszej zwrotki. No i - "aż paść trupem" - rozważ, czy nie opłacałoby się dać "że aż paść trupem". :) Ale podoba mi się ten pomysł - cóż, też tkwię w szponach nałogu. :)))
report
dzięki, takich rad korekcyjnych tu potrzeba, mnie i portalowi :)
report
przerwa w pracy? :)
report
w życiu :P
report
Spodobał mi się, jak rzadko, jak mało, jak co.
report
jak fajnie :)
report