19 december 2014

poetry

Konrad Redus
Konrad Redus

zacisze

wychodzimy zapalić
oderwać na moment od ścian obrazów
szyb mieniących błękitem ekranów
zaciągamy się głęboko
jak kredytem mieszkaniowym
 
wychodzimy zapalić
spojrzeć na wszystko z boku
z dołu z krawężnika alejki
bez żadnych westchnień że my mali
świat wielki bez wzruszeń
że to wszystko nasze znaczone krwawicą
że jeszcze chwile i żyły nam trysną
 
wychodzimy zapalić
szczęśliwi
aż paść trupem

Ania Ostrowska
19 december 2014 at 15:36

"paść trupem" jest pięknie dwuznaczne :)

report

Konrad Redus
26 december 2014 at 16:52

ale z kolejnym że, jak sugeruje mila, nie będzie tych "że" za dużo?

report

Miladora
19 december 2014 at 17:01

A ja dołączyłam do tego papieroska. :) Ale mam pytania, Konradku. :) Przemyśl, czy nie byłoby lepiej dać - oderwani na moment od ścian obrazów - ponieważ w wersie oryginalnym brakuje jednak tego "się" przy "oderwać. Drugie - czy rymy - zapalić/mali, alejki/wielki i krwawicą trysną - są celowe? Bo nie za dobre jest to przemieszanie wiersza wolnego z rymowanym - ja bym się pozbyła rymów na korzyść tej spokojnej narracji z pierwszej zwrotki. No i - "aż paść trupem" - rozważ, czy nie opłacałoby się dać "że aż paść trupem". :) Ale podoba mi się ten pomysł - cóż, też tkwię w szponach nałogu. :)))

report

Konrad Redus
26 december 2014 at 16:52

dzięki, takich rad korekcyjnych tu potrzeba, mnie i portalowi :)

report

jeśli tylko
19 december 2014 at 18:07

przerwa w pracy? :)

report

Konrad Redus
26 december 2014 at 16:53

w życiu :P

report

Filip Kaczmarczyk
19 december 2014 at 19:09

Spodobał mi się, jak rzadko, jak mało, jak co.

report

Konrad Redus
26 december 2014 at 16:53

jak fajnie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register