gdy wreszcie runie kruchość tych naszych dni

nie trzeba wcale wielkiej skry
by życie wieczne mogło skonać
pycha pogarda nienawiść 
i człowiek z dumą urażoną
zaraz na śmieci mogą iść
ojczyzna miłość Bóg i honor
błyski bagnetów i kul swist
już myśli filozofów płoną
zamiast dojrzewać czas im gnić
za każdą lekcję płacić słono

zgrzytanie zębów płacz i krzyk
przemilczeń stos między wierszami
przegrają wszyscy nie wygra nikt
piekło zdobione ambicjami
uszami będą strzygi strzyc
a diabły tupać kopytami
ostatnie kładki i mosty
spalimy jednak sobie sami

Szel
22 june 2011 at 23:19

dobrze wiesz Panie ze historia to potega, nie tylko klanow ale i ludow..i ja sie teraz czuje tak, jak moze sie czuc czlowiek ktory wie, ze klan ktory jest u wladzy, nabija kabze i klam mi zadaje, ze dba o lud...Peesa strzelam Cieniu..dlaczego ciebie tak malusko:(

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 june 2011 at 00:18

jakies tam powody tego sa moja droga Szel... jakies sa

report

Szel
23 june 2011 at 00:22

oby pozytywne Panie cie wstrzymywaly

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 june 2011 at 21:16

niestety rzadko Szelus...

report

Jarosław Trześniewski
23 june 2011 at 00:20

Naszło Cie towarzyszu historiozoficznie...:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 june 2011 at 00:27

jak to tez mam w zwyczaju ;)

report

Ame
23 june 2011 at 00:45

to też niszczymy mosty i budujemy, żeby zniszczyć i odbudować...i tak trwa przemijanie z pokolenia na pokolenie....kruchość kruszy...;-)))

report

gabrysia cabaj
23 june 2011 at 19:40

tylko z tytułu wywaliłabym "tych" - bo lepiej się czyta bez, Towarzyszu

report

Saranova
25 june 2011 at 09:18

Bywa, że przed poetą uchyla się przebłyskiem zasłona skrywająca przyszłość. Gdy obraz jest krzepiący zwą go wieszczem, lecz jeśli ujrzał mroczną wizję nie dają wiary żadnemu słowu. Oby jednak okazało się, że mimo wszystko zwycięży mądrość wsparta gorzkim doświadczeniem historii. Po raz kolejny Twój wiersz wstrząsa do głębi i zachwyca jednocześnie swoim jakże skondensowanym przekazem. Może gdzieniegdzie szwankuje odrobinę rytm ale dobór słów i trafność użytych metafor jest w najlepszym gatunku. Pozdrawiam :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 june 2011 at 21:17

warsztat mam ubogi ale mysli staram sie nie krepowac. wiem ze nie wszyscy to lubia ;)

report

Slawrys
25 june 2011 at 09:33

bardzo prawdziwe realia opisałeś, zabijanie pod byle pretekstem życia jest prawdą historyczną; ukazywanie podłości obyczjowości ma swój sens dlatego z wielką przyjemnością przeczytałem twój wiersz; dodał mi prywatnie otychy choć kiedyś też umrę to wiem że nie jestem pierwszy ni ostatni jakiemu udowodniono że życie nie ma sensu.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 june 2011 at 21:19

kazdy ciag dowodowy da sie podwazyc i udowodnic nieslusznosc poprzedniego. udowadnianie bezsensu zycia akurat bardzo zalezy nie tylko od tego ktory probje udowadniac ale i od tego ktoremu udowadniaja. polecam podwazyc ;)

report

kamyczek (Chinita)
25 june 2011 at 21:09

dobry wiersz, sugestywny

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 june 2011 at 21:22

ciesze sie jesli sie podoba, jesli staje sie jakims punktem wyjsciowym ku dalszym zastanowieniom...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register