drugi powrót

znikał
a w trzasku rwanych korzeni
białe chusty falowały
na gałęziach drzew

świętych- ściętych, nieściętych-śniętych

świat jest szerszy niż osiemdziesiąt dni
a osiemdziesiąt dni dłuższe niż lata

i nie trzeba wielu lecz wiele
by pod Troją pokój podpisać
węzeł gordyjski rozwiązać
i odnalezć Atlantydę

powrót z tarczą lecz nie jak Odyseusz
ni biesiadników ni czerwonych dywanów
miast fanfar goryczy tyle co starczy
bo przecież witać kazali tych marnotrawnych

drugie znikanie
w milczeniu zabliźnionej kory
nie zostawia miejsca
na pamiątki ni zdjęcia
a kurs na długie wieczory


tylko materia czasu mile widziana
by było za co fetować i chochoła nająć
gdy wróci kiedyś z niczym
spity w sztok 
jak prawdziwy mężczyzna

Slawrys
8 february 2011 at 11:52

....i wielka przewałka przez histrie i sztuke, warto nad tym myśleć choć na finał wstawiłeś to co od wieków zastanawia czy lepiej się upić i nie myśleć o tych wiekich sprawach? czasem rozumie tych co twierdzo że życie jest tak pojebane, że cieszko na wszystko patrzeć trzeźwym okiem

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 february 2011 at 12:00

przewalki przez historie to jedno ale ogolnie nigdy nie jest lepiej sie upic. moje skromne zdanie. co nie oznacza ze nie zdarza sie ze czlowiek nie wybiera najlepszych wariantow czasem

report

Slawrys
9 february 2011 at 12:32

piękny wiersz, poruszyłeś wiele tego co w życiu ważne, a z piciem warto uważać stara technika włodarzy mówi ''pijanym narodem łatwiej się rzadzi i manipuluje''' co nie znaczy że alkohol twój wróg,choć ''wroga trza lać w pysk'' ''tylko zwierzęta piją samą wodę''

report

Slawrys
9 february 2011 at 12:35

hahaha no i warto nie zapomniec o materialnym aspekcie czasu.......chochola fakt nie najmiesz za dobre slowo

report

Jarosław Trześniewski
8 february 2011 at 11:59

Porte parole Fileasa? Chyba nie...O minimalizmie i kompromisie .Dobry wiersz.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 february 2011 at 12:01

to taki troche wiersz bezdomnego w swojej wlasnej glowie

report

Saranova
8 february 2011 at 12:14

Wiersz świetny, o męskiej ambicji, pędzie do sukcesu i nieustającym lęku przed porażką. Od tysięcy lat powroty, z wojny - z tarczą lub na tarczy, z polowania - ze zdobyczą. A jeśli zdarzy się niepowodzenie, można uciec w pijany wid by o wszystkim zapomnieć. Chyba gdzieś w tym tkwi błąd ale to kobiecy punkt widzenia.

report

Slawrys
8 february 2011 at 12:21

czasem porażka jest urodzić się a co dopiero żyć, ale upijać się z tego powodu, bezsensu, za bardzo generalizujesz nie wszyscy uciekają w alkohol ja na ten przykład wypijam jednego za zdrowie i na pochybel tym co tworzą debilny system

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 february 2011 at 12:02

niestety warstwa niepasowania do standardow tez tam jest. a co do meskiej ambicji... mam tez wersje utworu z ostatnim wersem "jak prawdziwy polak" i mi tez pasuje do swiatopogladu...

report

Withkacy
9 february 2011 at 11:39

Towarzyszu, trzeba nam szukać jakiejś stanicy. Za wiersz, kapelusz z głów.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 february 2011 at 12:03

szukac a znalezc szanowny Waszmosciu... czy to nie sa dwa rozbiezne kierunki?...

report

Withkacy
9 february 2011 at 12:05

kierunki, byc może, ale cel jeden, jako prawdziwy i żyw....

report

JoT Eff
9 february 2011 at 11:43

Bardzo się cieszę, że pod wiersz trafiłam. Przeczytałam kilka razy na głos. Bardzo dobrze brzmi, oprócz tego, że jest mądry.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 february 2011 at 12:03

mam obawe ze ten wiersz dobrze brzmi za sprawa Pani glosu ;P bardzo sie ciesze ze Waszmoscini i u mnie zagoscila na chwilke i ze nie jest to czas zmarnowany

report

Szel
9 february 2011 at 12:12

ale co sie naszukal... to nikt mu nie odbierze Panie:))

report

Jestem Może
14 february 2011 at 22:04

i ja pochylam...

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 february 2011 at 14:59

drugi glos juz podpowiada ze talent tak lichego rozmiaru ze bez pochylania niedostrzezon bylby...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register