zaraza czyli niedomilczany międzywiersz

nie jest to pierwszy raz
gdy widzę pęknięcia na światach
 
tym razem być może
człowieka przemilczą na śmierć
albo tyłek odpadnie ze śmiechu
 
patrzę ponad morzem tafl
anulowanych fal i wstrzymanych przypływów
 
naprawdę nie wiecie jaka siła
zniszczenia drzemie
w dwustuzgłoskowcu z opóźnionym zapłonem
gdy odpryski słów wyrwanych ze zdań
zrywają mosty i wymazują pamięć
gdy bezpańskie pokruszone litery
wsiąkają w niemyty bruk
a tyle treści niewydźwięczanej
 
nie trzeba być wielkim snajperem
by słowem wydartym trafić w spojenie
świata z rzeczywistością
z dwóch tysięcy mil
 
grzesznik - recydywa
co sercom nie daje przystanąć

od identyfikacji ciał mam już
opuchnięte palce i ścisk wszystkich gardeł
 
wiosna w tym roku tak się zaanonsowała
że już wiemy wszyscy że lata nie będzie
 
w tych liczeniach pęknięć
każdym z peryskopów wbitych w międzywiaty
odczytuęj nie widząc dalmierzy
bez problemów
na kartce od twojego brata
pozdrowienia i toast wieczny
za tych którzy wciąż i pomimo wszystko
chcą żyć od nowa

jeśli tylko
2 april 2020 at 09:05

literówki jednak utrudniają (zwłaszcza w tej liczbie)..

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
2 april 2020 at 14:54

powiedzmy ze swiat zwraca uwage ze zaczynam niedowidziec… czcionke duzo wieksza musze wlaczac

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register