Czy można wierzyć niedowiarkom
Dziś pierwszy raz od dawien dawna ktoś mi zarzucił że ja
To taki jakiś nie ja. Plagiator I picer z antypodów.
Być może tak się postarzałem I zmieniłem.
A jednocześnie myśl przyszła że może przez te lata hibernacji na wyspie-w jaskini-jakkolwiek-przeoczyłem. Może wszystko już w tym świecie jest interesowne i wyrachowane. Może wszystko co ludzie robią obecnie jest ukierunkowane na zysk, taki czy inny swój lub na stratę dla konkurencji... Czasem się czuje jak Gombrowicz w Argentynie.
Czy są rzeczy które się dzieją przypadkiem czy wszystko jest sekretnym kodem w sekretnej sekwencji. Tak jak kod imion na przykład... I tak z chmury wzięte - Mateusz to podobno z greki "dar od Boga. A Renata - re-nathal... Ponownie narodzona .. A gdyby mieć dwa takie same imiona? Co to by znaczyło...
zdaje mi się ów Gombrowicz oprócz wielu innych stanów, odczuwał wyższość nad ludźmi, z którymi przyszło mu się tam zadawać, rozmawiać. Owa wyższość brała się z ich braku zrozumienia nad toczącymi się zjawiskami społecznymi, filozoficznymi, nad niezrozumieniem zjawisk, które on czuł i widział bardzo dosadnie (a przynajmniej tak mi się zdaje).
report
Ja sądzę że co jeszcze Gombrowicza gryzlo to niechęć do własnych korzeni i taka wczesno elgietebowska antypolskosc ale to akurat zgaduje bo mnie ominęło
report
być może, tego jakoś wyraźnie nie odczułam czytając jego Dzienniki
report
alfons alfons..
report
mówisz ? :)
report
milczę wymownie..
report