V - JEDEN DZIEŃ
Nie jest tak źle odkąd stało się jasne że Świat jest pustynią bo szepczę wśród jezior których nie ma choć w jakiś sposób były sugerując się ówczesnym stylem który trudno podrobić.
Wśród rozlanych jaskrawych żółci które widzi oko pozyskujące z przyrody malarski pigment - oko dla którego Obraz wydaje się strojeniem - oko któremu wystarczy patrzeć.
Nie muszę o tym myśleć ale gdy dochodzi do mnie że tylko ja widzę ze swojej perspektywy to choćby wiersz oddziaływał i nie-napisany przeszywa mnie dreszcz co chyba zrozumiałe.
A jednak mimo to życie jest bardzo głupie i trudno pojąć po co innego niż linia falista Słowo miałoby rozbijać wśród nas Swój namiot i czyż nie lepiej byłoby nie spadać w Czas.
Cóż innego zostało niż spacerować po mauzoleum metafizycznych hipotez odraczając wyrok śmierci o której trudno powiedzieć czy jest czy nie jest upragniona bo życie jest bardzo głupie.
I czy można sobie wyobrazić że ma inny wymiar niż estetyczny.
Czym się manifestuje rzekoma głupota życia, bo głupia jestem?
report
Oj tam. Tym się manifestuje że.. że w jednym zdaniu tego nie zawrę. Że coś się zaczyna i nie kończy, chyba głównie w tym.
report