Esch

Rozanow o APOKALIPSIE - wszystko się ujawni. On był na nie - po co robić taką wszech-opluwaczkę. Michelangelo - jestem na Kaplicy Sykstyńskiej, jestem św. Bartłomiejem który swoją skórę trzyma w ręku.

Pył kosmiczny. Może Nihil Novi Sub Sole. Jak w Nimfomance, jak ona sobie siedziała w przedziale, albo chodziła między przedziałami, i mówiła - z tego dłonie, z tego tors, z tego nos, z tego oczy.

Więc jakby ktoś przeczytał to wszystko, co ja przeczytałem, jakby ktoś posłuchał tego wszystkiego, czego ja posłuchałem, jakby ktoś porobił to wszystko, co ja po-robiłem, jakby ktoś pomyślał to wszystko, co ja po-robiłem, jakby ktoś zapomniał to wszystko, co ja zapomniałem, jakby ktoś wybrał to wszystko, co ja wybrałem,

to by sobie mógł mnie zrekonstruować.

Jakbym spłodził bachora, i on by spłodził bachora, itd. itd. itd. itd. to bym przetrwał. We mnie żyją Pradziadkowie, we mnie żyje jakiś Szlachciura, może Szkot, może Wiking, może Kresowianin, może Pers, może Serb albo Czeczen, może ktoś zza Uralu, we mnie żyje Australopitek, Neadertalczyk i mysz polna.

We mnie żyje Jakub, Rachab, Nikodem, Tomasz zwany Didymos i Maria Madalena. Sokrates, Epiktet, Heraklit, Cyceron, Safona, Sofokles i Hezjod.

Żyje we mnie Caravaggio, de la Tour. Paolo Ucello, Fra Angelico, Giotto, Giovani Bellini. Botticelli, Corregio, Filippo Lippi, Jan van Eyck, Lorenzo Lotto; może Albrecht Durer. Rembrandt, van der Meer; Gericault, Turner, Constable; Bosch, Bruegel Ojciec, Adriaen Brouwer.


b. Joyce, Chaucer, Beckett.


Joyce, Chaucer, Beckett. Umieścić ich koło siebie. Są w Ulissesie motywy z Dublińczyków. Pogawędki Jacka Powera, kumoszki wdrapujące się na wieżę ciśnień, gdzie zajadają mortadelę. Działobitnia, golenie się brzytwą, młody wiek XX.

A później Chaucer.

Musiałbym się wiele słów do-uczyć. W sumie te historie jakoś mnie nie poruszają, może dlatego, że nie mam zmysłu do historii, albo historii tam przedstawionych, a może byłem nie dość wnikliwy. Natomiast Chaucera czytam dla radości języka, melodii i obrazów które on wywołuje. Jak ja kocham starodawne odmiany Angielszczyzny! Showres soothe!

Choć to się tak zamusowało ostatnimi czasy, w mojej świadomości, niektóre rejestry wypadają z obiegu. Teraz używa się tych wysublimowanych słów, żeby zrobić wrażenie. A one nawet nie zgrzytają, nawet nie ćwieroczą, nawet nie są wściekło-różowe. Po prostu są pretensjonalne, jakkolwiek to brzmi po tym wyliczeniu.

A Beckett… Muzo Sycylijska, czyż w ogóle można cokolwiek na ten temat mówić? Beckett jest świątynią, a ja jestem w najlepszym wypadku diakonem przed święceniami. Nie pcham się tam.


c. Słoneczniki, Buty, Autoportrety van Gogha. Melancholia.


Melancholia, czy trzeba mówić coś więcej? Heidegger przedobrzył, nie pamiętam jego opisu, ale jak zwykle gadał od rzeczy, chciałoby się powiedzieć nawet, że po prostu pieprzył. A może nie? Ale zamiast czytać Heideggera lepiej popatrzeć na Czeskich uczniów Cezanne’a. Lev Simak, Dezider Milly, Ernst Zmetak.

Nie ma już takiej ziemi, bo jesteśmy w epoce fotorealistycznej. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale ja nie mogę pozbyć się wrażenia, że dużo czasu przebywa się w estetyce fotorealistycznej. Więc przestałem patrzeć na świat. Ale może rzecz w tym, że w jakieś neurony się w-kodowało jakieś atomowe, jak u Locke’a, atomy interpretacji, atomy wzroku, ta krzywość spojrzenia. Och, Goethe, mam nadzieję, że moje złe spojrzenie nie osiada na świecie! Boję się, żebym czasem nie wyssał czegoś ze starych albumów! Jest ponoć takie schorzenie i się nazywa albumina. Trzeba nie patrzeć, a jak patrzeć, to jak najmniej. Myśleć, słuchać muzyki, może nawet oglądać dobre porno, ale nie patrzeć, przynajmniej, kiedy nie ma pogody.


c. Na ratunek przychodzi Nick Alm.


Ale to Luteranin. Kierkegaard, Ibsen, Jezioro Łabędzie. Jezioro Łabędzie w Skandynawii. Ciekawe, bardzo ciekawe. Suknie ślubne w Skandynawii. Banki w Skandynawii.

Weronika
7 june 2026 at 21:50

Bardzo dobre ale porno.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register