To jak Miłość u Kierkegaarda

XI - KIJ


Wczoraj miałem chwilę wolności
i chciałem napisać wiersz.

Miał zaczynać się od słów
"chwila wolności"
ale myślę -
po co pisać?

Dziś mnie ukłuło - że go nie napisałem.



XIII - CHODZI O BYT


Przeczytać kilka wierszy jakichś możliwie metafizycznych
Żeby przestroić percepcję.

Wtedy to czy tamto po prostu jest.
Są przestrzenie, trawy, drzewa i budynki.

Nic więcej nie potrzeba
Choć swojego czasu roiło sie jeszcze jakąś własną personę.

Pomyślałem - upadłe ego chce tego samego, co dusza
Lecz lokuje je w rzeczach widzialnych.

Cóż ze mnie, prochu, miałoby pozostać? Chyba
niespełnione nadzieje.


XXI - NIE WYSPAŁEM SIĘ


Ciężki dzień
błoto, piach
gniew i glazura ulicy
przetrwać taki dzień
to dużo.

Widelec jest inny od okna
chleb jest inny od chmury
podłoga jest inna od ściany -

nie wyspałem się
wypiłem z 8 kaw.

Ponoć jedna dusza więcej znaczy
niż cały świat.
Ten wiersz
tamten wiersz
dajmy na to o konaniu Nietzschego
albo o kazaniu dla ptaków.

Weronika
29 march 2026 at 12:43

Jak pierwsza.

report

Sorrowhead (ex Cheval)
29 march 2026 at 14:38

To ironia...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register