WSPÓLNICY

Odkąd został zatwierdzony do pełnienia i zasiadania na czele państwowej szpicy, dał się poznać z niemiłosiernie paskudnej strony.

Jak znerwicowany owsik snuł się po pałacowych komnatach. Bywał gdzie bądź i widywano go tu i tam, ale najczęściej kręcił się przy schowku na długopis do stawiania krzyżyków.

W odróżnieniu od poprzedniego fajfusa nosił maskę sympatycznego faceta z uzębionym wyrazem zadowolenia zainstalowanym na czas kadencji.

Odznaczał się postawą bacznościową; sprawiał wrażenie cwanego ziomala.

Dyskusja z nim okazywała się stratą czasu, bo nie ulegał argumentom, których nie podzielał.

Nie przemawiał do niego rozsądek. Przeciwnie, miał w zwyczaju dowodzić, jakim jest ideałem, fachowcem i geniuszem co się zowie i jak się patrzy.

Przy okazji nie omieszkał przyznać sobie racji i zwalczać każdą osobę, która go przerastała.

Z tego powodu w pałacowym przytułku znalazło się niewyobrażalne mnóstwo niezguł zatrudnionych na etacie doradcy.

Za bardzo zachwycony sobą, swoim tokowaniem, przebywa w świecie kwestionującym wszystko, co jeszcze nie zostało zakwestionowane i nie potrafi przyznać się do własnych urojeń.
PS
Czy ten, co umożliwił mu publiczny wykon idiotyzmów, nie jest aby jego wspólnikiem?

Jaga
3 july 2026 at 18:39

Wspólników gra ci tam wielu/ prócz głupców, sami cwaniacy/ bez winy idą do celu/ by zrobić kraj nasz na cacy/ czy lud od kurskiego winien/ czy wschodni mir nas zaleje/ nietęgą przyjdzie nieść minę/ za sprawą rodaków się dzieje.

report

Sorrowhead (ex Cheval)
8 july 2026 at 08:04

Każdy ma swój kramik, niektórzy potrzebują wykrętów, żeby toczyć kulkę pod górkę, cóż, że to kulka kompostowa. Utoczyć utoczył, postarał się.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register