Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

28 september 2026

poetry

violetta
violetta

Szczęśliwa niewinność

cieszę się płatkami
róży lawendy magnolii peonii
stokrotki fiołka bzu

obmywam się ich naparem
a potem niosę jak mgiełkę
subtelną woń dla ciebie

lśnię nawilżona i gładka
w niespodziance składam
trzepoczące skrzydła ważki

28 september 2026

poetry

sam53
sam53

demony

są rany które nie chcą się goić
są łzy których nijak wypłakać
wspomnienia zatrzymane
w destrukcyjnych obrazach z przeszłości
.
dzisiaj znów padał deszcz

28 september 2026

poetry

sam53
sam53

miłość

nie wiem czy wszyscy tak mają
z pajęczyną za szafą
z wyborem ubrania na wieczorne przyjęcie
z kupnem prezentu pod choinkę

często zastanawiam się nad zmianą pracy
denerwuje mnie pies
słaby internet
sąsiad który non-stop słucha disco polo

może i dobrze że ostatnio słabiej słyszę
Magdalena zwróciła mi uwagę
że słyszę to co chcę usłyszeć

wspomnienia chowam pod poduszką
pamiętam szept - mówiłaś - kocham cię

28 september 2026

poetry

sam53
sam53

czekając na wiersz

piszę wyobraźnią na innej płaszczyźnie
słowa ocierają się o siebie
na ustach zostają ślady
pocałunków wystarcza jak zawsze na dwoje
rozmawiamy bez względu na pogodę
z nadzieją że to co między nami to dopiero preludium
.
gdybyśmy pozwolili snom na jedną drugą randkę
gdybyśmy wymieszali marzenia
nie urywając myśli w pół zdania
a błyskotliwą obojętność zamknęli w przeszłości .
bez pytań - po co - dlaczego - w jakim celu
.
przecież poezja nie może być kulą u nogi

28 september 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

wektor

noc cienka
jak papier
przejście bez śladu

w przestrzeni
coś trwa
coś oddycha
coś patrzy

otwiera się
światło

w pamięci droga
którą kiedyś było

twoja forma
nicuje kierunek
ruch jest bez imion

wychodzisz
w stronę
bez początku

bez końca

28 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

na łące

łąka się kładzie zielonym
nad nią ptaki w obłokach

leżymy na niej jak pole odłogiem

pachną kwiaty widzisz kochanie
nie jesteśmy tutaj sami wiatr bratem

bociany odleciały do gniazd
cisza przed burzą ale nie będzie padać

słońce skąpane w jeziorze pełnym zimnej wody
słucham polnej muzyki słucham natury

nic lepszego nie może się przytrafić człowiekowi
prócz zdrowia cudownej przyrody

kocham zieleń łąki odkąd jestem młody

28 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Rośnięcie życia

Roboty może kiedyś zaczną coś robić same z siebie jak
drzewa co rosną, pająki polujące pajęczynami
rozmnażające się paprocie czy lisy zapatrzone w kury
kury w ziarna
ziarna wypuszczające macki w glebę
ośmiornice przeciskające się przez szczeliny do wolności
i chowające się w norkach jaszczurki
to całe poruszanie się wolne bezwolne stworzeń
same z siebie i znieruchomienia
pory snu
a w snach przygoda, taniec form, przezroczystość
hybrydowość, planowanie
a gdzie do tego maszynom, cóż same z siebie robią
albo pod wpływem matki
gdzie historia ewolucji, podmianki, wymiany,
przepływy energii, instynkty, siły,
trzymanie się wiązań i ich puszczanie
trzymanie się wrażeń i ich puszczanie
zwykłe żywe trupy nic nie robiące same z siebie

27 september 2026

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

(Z)mowa milczenia

Leżał koło płotu. Bezwzględnie
martwy, choć wpatrzony w pospolitą
niesprawiedliwość, nad nim
muchy brzęczały egzekwie. Jednego

sierściucha mniej
, znów przy śmietniku
chwilowy pustostan. Niby wszyscy
wiedzą kto, ale milczą wszyscy, morderca
kotów wciąż nieuchwytny.

27 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Droga

subtelne przekładanie się wnętrza na zewnętrzność,
reakcja świata na nas, naszej natury na świat, osiągnięcie
najlepszego spełnienia siebie

stoisz na starcie i czekasz, aż porwie cię twój los, twoja droga
Wybór - loteria boża Czasem czujesz się jak zmokła kura, ale wiesz,
że jesteś na swoim miejscu, szczęśliwy, zajęty, spokojny,
a czasem twa zwierzęca dusza nie znajduje sensu, pokarmu,
środowiska, ogrodów ze snu

ahoj marynarzu kreciku lotniku Subtelni nauczyciele, weterani
mórz przestworzy i podziemi czekają na twą odpowiedź
starożytni bohaterowie i zwierzęta

26 september 2026

poetry

violetta
violetta

Metamorfoza

cicho tuż obok
twój zielony wianek kreśli sylwetkę
gdy z moich ust spłonie głęboki pomarańcz
zostaniesz pięknie nagi

rozpływam się ciałem na liniach dawida
wnikam w twoje ciepło
w gładki połysk skóry
jako opalizująca śnieżynka

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

bez tytułu

żadne święto
wino piliśmy do kolacji
po tylu latach nie pamiętam nawet jakie
najważniejsze że Magdalena była szczęśliwa
.
zawsze cieszyła się gdy butelka pojawiała się na stole
tamtego wieczoru ktoś zanucił Modlitwę
ktoś wyciągnął gitarę
wspominaliśmy Okudżawę
...
to była niezapomniana noc
Ziemia jeszcze się kręci

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register