Poetry
Zmiana sposobu prezentacji
Mój Jezus (spotkanie żyjącego)
Jezus się urodził wśród zwierząt.
Żył, kochał, nie wiemy co on porabiał, u kogo się uczył,
pewnie od gwiazd.
Ma 33 lata i zjawia się z krwi i kości, kocha ludzi,
pomaga chorym, karmi tłum, nie chce być królem
i mieć miecza, bo wie,
że lilie i ptaki mają dom, a my jesteśmy bezdomni,
bo królestwo z tego świata tylko być może,
a jest to miłość i praca.
Kocha Marię Magdalenę, być może to ta, którą chcieli
ukamieniować,
pewnie ma z nią dziecko, chodzi po wodzie, boi się śmierci,
lubi dzieci, płacze z nią nad Łazarzem.
Przeklął drzewo, mówią, że odpokutował za to na krzyżu,
ale jeśli właśnie zachował się inaczej, było by lepiej.
Może, gdy zaczęło robić się gorąco, odszedł łowić ryby,
płodzić dzieci, być zazdrosnym o Marię Magdalenę,
ale oby nigdy się nie rozstali.
Dużo jeszcze stołów zrobił, był w Maroku, Hiszpanii.
Zostawił Ziemię Nie-Świętą i pozwolił się żreć ludziom
między sobą, bo czyż można ich zbawić,
ochronić przed nimi samymi.
Co miał do powiedzenia powiedział, pokazał.
(...)
--- full text ---
Życie jest za długie by spędzić je w pustce
Lecz nawet szczęście ma w sobie ziarna pustki
Konanie się wydłuża, a „40 lat minęło jak jeden dzień“
Strach jest dawcą życia Jest go w nim wiele
Przez wieczność czekam na cios łaski
Przez szczelinę wtargnęły zboże, myśli i niebo
Nic rano nie pamiętam
Pamiętam Bogów i ludożerców
Liście Istoty nieumarłe do końca
Rozpadające się wolniej szkielety energetyczne
Proszą o kliszę Proszą o łzę
W świecach
Chciałbym spotkać ducha i nieumarłego
albo umierającego w nieskończoność Boga
„mój ofiarowany popęd podtrzymuje świat"
„moje zmartwychwstanie kiedyś uczyni wszystko nowym"
„moje ciało zawarło wieczny pakt z ziemią rodu"
Krysznę, Attisa, Jezusa, Drakulę i Hipogryfa
pytam
o drogi Logosów, Bogów, aniołów rodu
(...)
--- full text ---
pamiętam jej uśmiech
dziewczęcy niewinny
może trochę nieśmiały
tarzaliśmy się w zbożu
w pszenicy - to musiała być pszenica
.
w lipcowym zachodzącym słońcu
pragnący siebie bez reszty
gdy tylko niebo świadkiem
niepoznanego dotąd szaleństwa
wpisanych w siebie istnień
.
tego dnia bociany uczyły się latać
2026-08-28
zaczerwieniła się winorośl
pozazdrościła jarzębinie
dmuchawce w biel odziane godną
udają zwinne
skradła mimoza kolor słońcu
złotymi kwiaty przy zieleni
w kiściach nabrzmiałych barwą pąków
chce się rumienić
hortensje romans mają z wiatrem
wciąż kwiatostanem zachwycając
kwiaty powoju w nowej szacie
zamęt wzniecają
przebiegł po grządkach malarz lato
dodał czerwieni i fioletów
mieczyki zdobią stary wazon
na oknie w deszczu
nie piszę wierszy specjalnie dla ciebie
ale pozwalam wziąć z nich to
co ci potrzebne
.
nie wymagam żebyś czytała je
jak obowiązkową lekturę
cieszy mnie gdy się uśmiechasz
gdy otwierasz okna słowom historii zdarzeniom
.
gdy stawiasz na stole świeże kwiaty
nalewasz do filiżanki kawę
i zostajemy sam na sam
.
Ty i Poezja
2026-08-28
dzisiaj w jednej z łódzkich kawiarni
zamówiłem czas na kawę we dwoje
w drzwiach powita nas uśmiech nr 34
kolejny numer zaproponuje nam stolik przy oknie
szatnia nieobowiązkowa
parasole tylko na wynos
zaproszenie ważne jak zwykle w jedną stronę
.
porozmawiamy o miłości
tak szybko się z niej wyrasta
2026-08-28
pamiętałem uderzenia
pamiętam jak powstałem
włoski rodzic a może kosmiczny
domieszka w linii płazów, uderzenie motyla
sto lat studiów filozoficznych w Göteborgu
sprzed lat, a może dwóch dni
kim jestem, może motylem, co śni, że jest człowiekiem
jestem daleko
jakie to ma znaczenie skąd jest ród jeśli jest ślad zewsząd
ślady - najsilniejsze uderzenia skrzydeł
w twarz i głowę odbiło od ściany
jakie to ma teraz znaczenie
pamięć o Romancach i romansach
lgnięcie do języka, osób i ozdób określonego typu
we krwi, w spojrzeniu
kuzynkę nieszczęśliwa miłość też tam pociągnęła
życie codzienne idące w rozsypkę
depresyjno-lekowe przezwyciężenia braku
długi, zdrady, kłamstwa, kochankowie i rozwód
wampir w tobie chce tam iść
muszla chce tam iść
motyl stamtąd cię potrącił
(...)
--- full text ---
Wczoraj jeszcze nie
Ostatnie spojrzenie, twarze w raju po tej stronie traw
obłoki, korona lasu, dzieci, rodziny, pary
Jestem z nimi Niczym pożegnanie
Widoki przy pożegnaniu są ważne
Przy powitaniu też Te się pamięta Zabiera ze sobą w podróż
A pośrodku niby nic Wiadomo, może się jeszcze spotkamy
Może nie Nie ci to inni
Ale nie przy powitaniach i pożegnaniach
A właściwie czy nasz pobyt tutaj nie jest cały powitaniem
i pożegnaniem?
Kiedyś w łóżku we śnie zjawił mi się piesek - O piesek, piesek -
podniosłem zachwycony alarm
Wczoraj pod tym lasem Koło tej budki z grillem
W oddali ta grupka ludzi - potencjalnych przyjaciół, krewnych -
szła ścieżką
Piesek, prawie niczyj, York, obszczekał mnie, potem się trochę
zaprzyjaźnił
Odjechaliśmy
Potem spacer rajem
Bo Ziemia to Raj z obrazów Lwa Lagorio
(...)
--- full text ---
Są: motyl, róże, siódemka, ważka i skorpion
w naturze i na jej skórze,
lecz w naturze są wolną możliwością
i konkretnością zarazem,
drogą gatunku
i tej niepowtarzalnej jednostki,
zaistnieniem.
A w jej umyśle, jeśli nie tylko mającą
budzić podziw i grozę grą kolorów,
narcystycznym ciała przedłużeniem,
to stereotypem z bajki o nas samych,
albo możliwością urojoną.
Kto wcieli się w skorpiona i ważkę i motyla i srokę,
który z wytatuowanych jest szamanem
i odtańczy taniec smoka?
Zaistnienie człowieka to coś więcej niż jeść i pić,
to wejście umysłem w życie, realność, ciało,
walka ideowo-cielesna o „Poczęcie w Pięknie".
Ale czy motyl, siódemka, ważka i skorpion mają łatwiej?
(...)
--- full text ---
2. Etyka, psychologia, nauka o zdrowiu, o społeczeństwie -
jak być powinno
jeśli to się dzieje w oparciu o smugi, jeśli
jest podświetlonym kolorowym abażurem przez pierwotne
światło
jeśli jest łodzią dostosowaną do prądu rzeki
to przejęło paleczkę
to człowieczeństwo nasze przejęło pałęczkę
to umysł ludzki przejął
a my wpatrzeni w głębię i dokonania poprzedników
tworzymy historię
która nas przerasta z góry i z dołu
świadome i dopiero sobie uświadamiane i nieświadome
kultura i natura
tworzą w nas
świętą rozmowę
w kawiarni patrzą sobie w oczy
trzymają czasami za ręce
czasami odwracają głowy za okno
ale nie mogą się rozstać
(...)
--- full text ---
1. My się jakoś zachowujemy, powstała już psychologia -
nauka o duszy ludzkiej,
nauka jak dobrze się zachowywać - etyka,
prakseologia - jak dobrze działać
a na początku
spada liść, rośnie krzew, maczuga rozbija czaszkę
wybucha ulkan
nadstawione pośladki i jęk rozkoszy
przerwa
przejęliśmy pałeczkę, teraz my, ale są smugi rozkoszy,
smugi akcji-reakcji, legendy, lustrzane neurozy,
sny - szaleństwo i mądrość
odruchy autonomiczne, ślinienie, pocenie, dreszcze
napęczniały z mlekiem sutek, trwardniejąca łechtaczka
śmiech, płacz
przerwa
na to pole przychodzi święta bestia i ogłasza, że już wie,
(...)
--- full text ---
