Poetry

Fabrycy
PROFILE About me Poetry (20) Prose (2)



28 january 2020

IV wiersze dla samego siebie

I
 

Nie ma radości ani żalu w głuchych uderzeniach serca.
Pocisk świszczący w pustce południa omija je.
Tylko lotny narkotyk strachu krąży w mięśniach ud.
To tym jest chwila wiecznie nadchodząca.
 

II
 

Wybór to utajony szał.
Długo nim obracam aż ułożą się moje kamyki.
Niech wszystkie gałęzie połamią się do gołego pnia.
Niech nie pozostanie nic prócz najczystszej bezmyślności.
 

III
 

Unoszę białą chorągiew w pełni słońca.
Igrają miraże na talfi jeziora.
Czarne drzewa i otwarte nad nimi.


IV


Wieczne dziś jest dniem powietrza.
Miękkie ciało nieustannie napotyka jego kamień.
Szybko ulatniają sie wonne olejki.
Dniem rządzi równo krew i beztroska.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/2 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

gdyby nie rozsypywać, był potencjał na sonet..

report |

Fabrycy,  

Na sonet bardzo by trzeba pokombinować.

report |

Fabrycy,  

Dziękuję za komplement, ale nie wyobrażam sobie siebie piszącego sonety. Dziesięć-dwanaście linijek to maksimum moich możliwości.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register