22 november 2015

poetry

Magdalena Malek
Magdalena Malek

Pójdę nastawić pranie

Torba dobrze mi służy. Przechowuje w pewnym sensie mnie,
znoszoną, sprzed kilku dni.
Stopa z niej prawa wystaje...ta wczorajsza.
Ściśnięta jestem głową do dołu.
Myślę, że wczorajszość mnie rozkłada się w niej powoli.
Uchodzi tam życie... woń nieprzyjemna się stamtąd wydobywa.
Serce otrzeźwiało, ciasno mu w środku.
Wyniosę torbę na białe wzgórze, tam jest więcej miejsca,
tam jest więcej życia.
Pochowam jej zawartość wkrótce, prochem posypię, zamknę wieko trumny.
Przy zmartwychwstaniu osuszy mnie z wilgoci żywioł powietrze.

Bazyliszek
22 november 2015 at 15:36

czy to mozliwe, ze to moje 3 punkciki? cos sie zablokowalo, a ja naciskalem, ale jesli i tak to nie szkodzi:))) chcialbym poznac faceta, ktory zrozumie kobieca torbe:)

report

Magdalena Malek
22 november 2015 at 23:52

Jeden punkcik :) Dziekuję serdecznie!

report

jeśli tylko
23 november 2015 at 00:05

usunęłabym "stamtąd" i drugie "tam", nie są potrzebne, przybijają jak gwoździki, bez nich będzie płynniej :) pozdrawiam :)

report

Magdalena Malek
23 november 2015 at 00:37

Dziekuję za szczerą opinię. Cenię to! Pozdrawiam również :)

report

Belamonte/Senograsta
19 december 2017 at 05:39

Rytuał wskrzeszenia jak się patrzy

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register