|
| smokjerzy |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (419) Proza (18) Dziennik (100) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
rozejrzyj się
głos dochodził
znikąd
zamknąłem oczy
i zobaczyłem
że niczego tu nie ma
prócz tego
co chciałoby być
a nie może
więc krzyczy
ból zwątpienia...
zgłoś
halucynacje..;))
zgłoś
myśli nieokiełznane :))
zgłoś
pełno ich! :))
zgłoś
Tylko to nam zostaje/ gdy demokracji nie staje :))
zgłoś
ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od czeluści, i wielki łańcuch w ręce;i pochwycił smokajerzego..
zgłoś
z jerzym może by i przeszło, ale smok zjada anioły na pierwsze śniadanie...
zgłoś
i związał go na tysiąc lat, i wtrącił go do czeluści, i zamknął, i pieczęć na nim położył, by już nie zwodził narodów; aż tysiąc lat się dopełni; a potem na krótki czas będzie uwolnion..
zgłoś
aż strach się odezwać...
zgłoś
strach oczęta otwierać..
zgłoś
zamknięte pobudzają zmysł dotyku...
zgłoś
to miało mieć siedemdziesiąt roków status tajne/poufne..
zgłoś
oczy szeroko zamknięte, trzeba wyjść z codzienności, by widzieć..
zgłoś
codzienność jest niedoceniana...
zgłoś
zbyt szybka..
zgłoś
to zależy od sposobu przeżywania...
zgłoś
w drodze do pracy..
zgłoś
ta droga potrafi wyostrzyć zmysł obserwacji...
zgłoś
tylko nie widząc / możemy zobaczyć / jak wielu ociemniałych nas otacza//:)
zgłoś
:))
zgłoś