27 lipca 2019

poezja

smokjerzy
smokjerzy

jęki szczęki

wbijam zęby w ciastko
cukier głośno chrzęści
o szczęścia namiastko
spełniasz się choć w części
gdy językiem w kawie
fusów gęstych grzebię
i świetnie się bawię
na tym słów pogrzebie 
co konduktem we mnie
dzień w dzień od początku
całkiem nadaremnie
snują tysiąc wątków

Jaga
27 lipca 2019 o 09:49

Wnętrze trzyma nie przelane/ cukier, co konserwą służy/ kwaśne wzbija się nad ranem/ i ten pogrzeb słów się dłuży/ By wyjąć z trumny słowa / początek naznaczyć trzeba/ a słodko gorzka wymowa/ nierychło pójdzie do nieba :)))

zgłoś

smokjerzy
3 sierpnia 2019 o 07:01

każdy poeta się z tym zmaga, co zwie się poetycka zgaga ;))

zgłoś

lilidae
27 lipca 2019 o 11:38

Ja nie jęknełam...tylko głośno się roześmialam :)))

zgłoś

smokjerzy
3 sierpnia 2019 o 07:01

i to jest właściwa reakcja! :))

zgłoś

alt art
27 lipca 2019 o 11:40

nie idź tą drogą, sabo..

zgłoś

smokjerzy
3 sierpnia 2019 o 07:04

cóś mi tu sugerujesz tom politycznom cytatom...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się